Pierwsza wymiana piłek była dość długa – obie drużyny jakby testowały swoje możliwości. Szybko jednak Polki wrzuciły wyższy bieg i zapewniły sobie komfortową przewagę (7:2). Portugalki nie poddały się od razu i potrafiły zdobyć kilka punktów z rzędu, doprowadzając nawet do wyniku 13:10 i 13:11. Utrzymywały kontakt dzięki skutecznej grze środkiem (siostry Garcez). Biało-czerwone odpowiedziały wysoką skutecznością w ataku. Szczególnie dobrze prezentowała się Piasecka – rozważna w ofensywie i skuteczna w bloku razem z Koput. Polki odskoczyły na kilka punktów i już do końca kontrolowały przebieg seta. Mimo słabego przyjęcia (tylko 24% pozytywnego) i mało groźnej zagrywki, różnica w jakości ataku zdecydowała o przebiegu tej partii.

Druga partia zaczęła się nerwowo po stronie Polski. Portugalki grały odważnie zarówno w zagrywce, jak i w ataku, dobrze broniły i dość zaskakująco długo prowadziły (2:4, a później nawet 9:12). Przyjęcie Polek kulało, a rywalki wykorzystywały każdy błąd. Przełom nastąpił, gdy biało-czerwone poprawiły przyjęcie. Zaczęło im się grać znacznie łatwiej. Kluczową rolę odegrała Stysiak, która w samym drugim secie zdobyła aż 10 punktów. Kapitan reprezentacji regularnie przebijała się przez blok i kończyła akcje z dużą skutecznością. Polki najpierw dogoniły wynik, a potem odskoczyły. W drugiej połowie seta różnica klas była już ogromna.

Trzecia partia przyniosła największe emocje. Portugalki od razu wyszły na sześciopunktowe prowadzenie (0:6). Julita Piasecka miała ogromne problemy z przyjęciem zagrywki rywalek i już przy tym wyniku została zdjęta z boiska. Zastąpiła ją Czyrniańska i była to wyśmienita zmiana. Szybko zdobyła cztery punkty (w tym dwa blokiem) i dała sygnał reszcie zespołu do wzięcia się w garść. Wynik wyrównał się na 6:6. Od tego momentu set był bardzo wyrównany. Portugalki świetnie prezentowały się na lewym skrzydle (Clemente), a Polki chwilami traciły skuteczność. Przy stanie 16:20 biało-czerwone musiały gonić wynik. Kluczowa okazała się zagrywka Koput, przy której udało się odrobić straty. Na podwójną zmianę weszła Szczurowska, która w decydujących momentach dała zwycięstwo. Sprytna kiwka za blok Szczurowskiej kończy mecz.

W ćwierćfinale Polki zmierzą się z Holenderkami, które w pięciisetowym boju pokonały reprezentację Słowenii.

Polska – Portugalia 3:0 (25:18, 25:17, 25:23)