Słowenia – USA 2:3 (30:28, 26:28, 25:17, 19:25, 11:15)
Pierwsza partia od początku była niezwykle zacięta. Obie drużyny grały na wysokim poziomie, a wynik zmieniał się niemal punkt za punkt. Słoweńcy potrafili odrobić nawet większe straty i w końcówce bronili piłek setowych Amerykanów. Walka toczyła się aż do stanu 28:28. W decydujących akcjach Słoweńcy okazali się skuteczniejsi i wygrali seta na przewagi. To był jeden z najdłuższych i najbardziej emocjonujących setów całego turnieju.
W drugiej odsłonie przez większą część seta prowadzili Słoweńcy. Utrzymywali niewielką, ale stabilną przewagę i wyglądali na bliższych zwycięstwa. Amerykanie nie odpuszczali jednak ani na chwilę. W końcówce systematycznie odrabiali straty, dogonili rywali i doprowadzili do walki na przewagi. Tym razem to USA okazało się lepsze wyrównując stan meczu.
Trzecia partia należała już wyraźnie do Słoweńców. Do stanu 9:9 wynik był jeszcze wyrównany, ale potem gospodarze (z perspektywy turnieju) dzięki serii dobrych zagrywek odskoczyli. Po asie serwisowym Mujanovicia było już 20:13 i losy seta były już praktycznie przesądzone. Słoweńcy grali swobodnie, skutecznie atakowali i nie pozwolili Amerykanom na żaden poważniejszy powrót.
W czwartej partii Fabio Soli zdecydował się na szerokie roszady i wystawił młodszych oraz rezerwowych zawodników (m.in. Najdiča, Okrogliča, Marovta, Šena, Kržiča i Štalekara). Drugi skład Słoweńców miał jednak spore problemy w ataku i przyjęciu. Amerykanie wykorzystali to bezlitośnie – szybko zbudowali przewagę kontrolując przebieg seta. Doświadczenie kluczowych graczy amerykańskiej drużyny było nieocenione.
W decydującej odsłonie Amerykanie od pierwszych akcji byli lepsi. Słoweńcy, grający nadal w mocno zmienionym składzie, nie potrafili znaleźć sposobu na powstrzymanie rywali. USA kontrolowało przebieg całego tie-breaka, skutecznie punktowało w ataku i nie pozwoliło Słoweńcom na złapanie kontaktu. Set zakończył się wynikiem 15:11. Brak doświadczenia międzynarodowego zmienników zadecydował o przebiegu tej partii i ostatecznym zwycięstwie USA.
Polska – Francja 3:1 (22:25, 25:17, 25:15, 25:20)
Francuzi lepiej weszli w mecz. Szybko wyszli na prowadzenie 7:4, a dzięki skutecznej grze na siatce i dobrym blokom powiększyli przewagę do 12:7. Polacy nie poddali się jednak i systematycznie odrabiali straty. Kluczową rolę odegrał blok, w którym szczególnie dobrze spisywał się Fornal. Biało-czerwoni stopniowo zbliżali się do rywali i w zaawansowanej fazie seta doprowadzili do remisu 19:19. W końcówce jednak górą byli Francuzi. Antoine Brizard kłopotliwą zagrywką sprawiał problemy w przyjęciu a Faure ostatecznie zakończył set skutecznych atakiem.
Od drugiej partii obraz gry diametralnie się zmienił. Polacy weszli w set bardzo mocno i od razu narzucili swój rytm. Świetnie prezentował się Nowak – punktował w ataku, bloku i zagrywce. Bołądź pozostał najpewniejszym punktem w ofensywie i regularnie kończył akcje. Biało-czerwoni szybko wyszli na prowadzenie 10:6 i systematycznie powiększali różnicę. Francuzi nie potrafili znaleźć sposobu na powstrzymanie gospodarzy – ich atak był mniej skuteczny, a błędy własne pomagały Polakom. Wyraźnie zmotywowani Polacy zmietli z boiska drużynę gości.
Trzecia odsłona należała już całkowicie do Polaków. Polski blok praktycznie neutralizował francuski atak – rywale mieli ogromne problemy z przebiciem się przez siatkę. Przewaga rosła bardzo szybko. W pewnym momencie było już 21:11 i nie zapowiadało się na podjęcie walki przez drużynę gości. Biało-czerowni wygrali grając z luzem i uśmiechem na twarzach, nawet sam trener Grbić wydawał się być zadowolony z gry swoich podopiecznych.
W czwartej partii Polacy znów od pierwszych akcji utrzymywali kontrolę. Szybko wyszli na prowadzenie 4:1 i nie oddali inicjatywy. Francuzi próbowali jeszcze nawiązać walkę i zbliżyć się do wyniku, ale biało-czerwoni za każdym razem odpowiadali skutecznymi akcjami. Skuteczna gra w ataku, solidna obrona i dobre przyjęcie pozwoliły Polakom wygrać ten mecz a jednocześnie cały turniej. Kibice mają nadzieję, że tak świetną postawę nasi reprezentacji utrzymają przez całe Mistrzostwa Europy.
Nie obyło się również bez wyboru najlepszych zawodników.
MVP turnieju: Bartłomiej Bołądź
Atakujący: Bartłomiej Bołądź
Rozgrywający: Antoine Brizard
Przyjmujący: Cooper Robinson
Blokujący: Jakub Majchrzak
Libero: Benjamin Diez