Turniej Final Four ENBL przyniósł sporo emocji i niespodzianek. Dziki Warszawa najpierw wyeliminowały obrońców tytułu CSO Voluntari, a potem potwierdziły swoją formę w finale. Manchester Basketball sprawił dużą sensację, eliminując gospodarzy – Syntainics MBC. Niemiecki zespół zdołał się jednak podnieść i zakończył rywalizację na trzecim miejscu. Całe wydarzenie pokazało rosnący poziom i wyrównanie w europejskich rozgrywkach.

Półfinał 1: CSO Voluntari - Dziki Warszawa 80:87 (22:20, 17:18, 15:27, 26:22)

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki, w której obie drużyny grały punkt za punkt. CSO Voluntari starało się narzucić swoje tempo i kontrolować wydarzenia na parkiecie. Dziki Warszawa odpowiadały dobrą organizacją gry i nie pozwalały rywalom odskoczyć. Pierwsza kwarta zakończyła się minimalnym prowadzeniem gospodarzy. W drugiej odsłonie obraz gry był podobny, choć Dziki poprawiły grę w obronie. Dzięki temu utrzymały kontakt przed przerwą. Kluczowy moment przyszedł w trzeciej kwarcie. Dziki Warszawa zagrały agresywniej i przejęły inicjatywę. Seria punktowa dała im wyraźne prowadzenie. W końcówce zachowały więcej spokoju i utrzymały przewagę.

Półfinał 2: Syntainics MBC - Manchester Basketball 86:89 (27:18, 23:19, 18:26, 18:26)

Początek spotkania należał do Syntainics MBC, które szybko zbudowało przewagę. Niemiecki zespół grał skutecznie i kontrolował tempo gry. Manchester Basketball miał problemy z odnalezieniem rytmu. Druga kwarta również przebiegała pod dyktando gospodarzy. Wydawało się, że MBC pewnie zmierza do finału. Po przerwie obraz meczu zaczął się jednak zmieniać. Manchester poprawił obronę i zaczął trafiać trudne rzuty. Straty zaczęły stopniowo maleć. W czwartej kwarcie doszło do wyrównanej końcówki. Anglicy okazali się skuteczniejsi i wygrali całe spotkanie.

Mecz o 3. miejsce: Syntainics MBC - CSO Voluntari 92:76 (25:19, 24:18, 21:20, 22:19)

Syntainics MBC od początku meczu o trzecie miejsce narzucił swoje warunki gry. Niemiecki zespół był bardziej skoncentrowany i skuteczny. CSO Voluntari miało problemy z przebiciem się przez obronę rywali. Już w pierwszej kwarcie gospodarze zbudowali przewagę. W drugiej odsłonie różnica jeszcze wzrosła. Po przerwie rumuński zespół próbował odrabiać straty. Kilka udanych akcji pozwoliło zmniejszyć dystans. MBC szybko jednak odzyskało kontrolę nad spotkaniem. W czwartej kwarcie grało spokojnie i konsekwentnie. Ostatecznie pewnie sięgnęło po trzecie miejsce.

Finał: Manchester Basketball - Dziki Warszawa 97:109 (22:32, 24:21, 25:28, 26:28)

Finał od pierwszych minut zapowiadał się na bardzo ofensywne widowisko. Obie drużyny grały szybko i skutecznie w ataku. Lepiej w spotkanie weszły jednak Dziki Warszawa. Już w pierwszej kwarcie zbudowały wyraźną przewagę punktową. Manchester Basketball próbował odpowiadać, ale miał problemy z zatrzymaniem rywali. Druga kwarta była bardziej wyrównana. Angielski zespół poprawił skuteczność i zmniejszył straty. Dziki utrzymały jednak prowadzenie przed przerwą. Po zmianie stron polska drużyna znów podkręciła tempo. Skuteczna gra w ataku pozwoliła jej ponownie odskoczyć. Manchester nie zamierzał się poddawać i starał się wracać do gry. Każde zbliżenie się na kilka punktów było jednak szybko neutralizowane. Dziki Warszawa kontrolowały przebieg meczu i nie traciły koncentracji. W końcówce grały pewnie i dojrzale. Utrzymały bezpieczną przewagę do ostatniego gwizdka. Ostatecznie sięgnęły po historyczne trofeum ENBL. To zwycięstwo było efektem konsekwentnej gry przez całe spotkanie.

 

Drużyna All Star:

Solomon Young (CSO Voluntari), Donovan Mitchell (Manchester Basketball), Tahlik Chavez (Dziki Warszawa), Max Jones (Manchester Basketball), Khyri Thomas (SYNTAINICS MBC)

MVP Final Four: 

Landrius Horton (Dziki Warszawa)