Początek seta był wyrównany, ale to Lublinianie pierwsi wypracowali przewagę dzięki świetnej grze Leona (9:6). Zawiercie zdołało wyrównać (10:10), a końcówka seta to klasyczna walka punkt za punkt. Przy stanie 24:23 Young wywalczył pierwszą piłkę setową. Choć Russell odpowiedział atakiem, to w grze na przewagi decydujący okazał się punktowy blok McCarthy’ego na Kwolku, co dało Lublinowi prowadzenie w meczu.

Druga partia zaczęła się lepiej dla Bogdanki (10:8), która kontrolowała przebieg gry do stanu 17:17. Wtedy sygnał do ataku dał Bieniek – jego seria skutecznych ataków i trudna zagrywka pozwoliły Zawierciu objąć prowadzenie (17:19). Goście zagrali w tej części meczu z imponującą, 70-procentową skutecznością w ataku. Seta zakończył błąd Younga, który zaatakował w aut.

To był kluczowy moment meczu. Lublinianie prowadzili już bardzo wysoko (14:8) i wydawało się, że zmierzają po zwycięstwo w secie. Zawiercianie jednak nie odpuścili – po asie serwisowym Bieńka złapali kontakt (16:15), a chwilę później doprowadzili do remisu. W dramatycznej końcówce więcej zimnej krwi zachowali podopieczni Michała Winiarskiego, a seta efektownym atakiem zakończył Russell.

Porażka w trzeciej partii wyraźnie podłamała gospodarzy. Zawiercie od początku kontrolowało wynik (9:14). Gra Lublina „rozsypała się” w przyjęciu, a zmiany dokonywane przez Stephane’a Antigę nie przynosiły efektu. Mimo starań Leona, który asem serwisowym próbował jeszcze poderwać zespół (19:22), Zawiercie pewnie zmierzało po wygraną. Mecz zakończył błąd serwisowy Leona.

Wygrana Aluronu CMC Warty Zawiercie oznacza, że o tytule mistrza Polski 2026 zadecyduje tzw. „match point” sezonu. Piąte, decydujące starcie odbędzie się w niedzielę, 10 maja o godzinie 14:45 w Sosnowcu.

Bogdanka LUK Lublin - Aluron CMC Warta Zawiercie 1:3 (26:24, 20:25, 23:25, 20:25)

MVP: Bartłomiej Bołądź