Siatkarskie święto w Gliwicach. Panowie wchodzą do gry
Polacy z kompletem zwycięstw przed własną publicznością kończą zmagania drugiej fazy interkontynentalnej. Ostatni turniej rozegrany zostanie w Chicago, gdzie Biało-Czerwoni w mocnej obsadzie powalczą o jak najlepsze rozstawienie w turnieju finałowym.
fot. Nikola Krawczyk/krawczyk.photo
Miasta gospodarze:
Orlean (Francja) - USA, Francja, Kuba, Japonia, Serbia, Iran
Gliwice (Polska) - Argentyna, Belgia, Niemcy, Turcja, Chiny, Polska
Lublana (Słowenia) - Włochy, Brazylia, Bułgaria, Ukraina, Kanada, Słowenia
Poniżej wyniki wraz z podsumowaniem meczów Polaków:
Grupa 4
Data
Drużyna 1
Drużyna 2
Wynik
Sety
24.06
Serbia
-
Japonia
1:3
17:25, 15:25, 25:22, 16:25
24.06
Kuba
-
USA
0:3
21:25, 21:25, 19:25
24.06
Francja
-
Iran
3:2
25:21, 23:25, 25:21, 24:26, 17:15
25.06
Iran
-
USA
0:3
23:25, 20:25, 29:31
25.06
Francja
-
Kuba
3:2
25:22, 21:25, 25:27, 25:20, 15:13
26.06
Iran
-
Japonia
2:3
19:25, 19:25, 25:20, 25:23, 12:15
26.06
Serbia
-
Kuba
3:1
25:19, 13:25, 25:23, 25:22
27.06
USA
-
Japonia
2:3
25:18, 21:25, 25:20, 22:25, 13:15
27.06
Francja
-
Serbia
3:0
25:23, 25:16, 25:22
28.06
Iran
-
Kuba
3:1
25:22, 25:21, 20:25, 30:28
28.06
Francja
-
Japonia
2:3
30:28, 25:19, 17:25, 33:35, 12:15
28.06
Serbia
-
USA
1:3
12:25, 23:25, 26:24, 17:25
Grupa 5
Data
Drużyna 1
Drużyna 2
Wynik
Sety
24.06
Chiny
-
Turcja
0:3
16:25, 19:25, 21:25
24.06
Argentyna
-
Niemcy
3:2
25:21, 15:25, 25:15, 18:25, 15:13
24.06
Polska
-
Belgia
3:2
21:25, 23:25, 25:19, 28:26, 15:13
25.06
Chiny
-
Belgia
1:3
28:26, 21:25, 21:25, 20:25
25.06
Polska
-
Turcja
3:2
26:28, 25:19, 25:21, 19:25, 15:11
26.06
Chiny
-
Argentyna
0:3
22:25, 19:25, 22:25
26.06
Belgia
-
Niemcy
1:3
22:25, 25:19, 23:25, 19:25
27.06
Polska
-
Niemcy
3:1
23:25, 25:16, 25:17, 25:15
27.06
Turcja
-
Argentyna
3:2
19:25, 21:25, 25:21, 25:18, 18:16
28.06
Chiny
-
Niemcy
1:3
20:25, 20:25, 25:22, 19:25
28.06
Belgia
-
Turcja
0:3
24:26, 24:26, 17:25
28.06
Polska
-
Argenytyna
3:1
48:50, 26:24, 25:19, 25:20
Grupa 6
Data
Drużyna 1
Drużyna 2
Wynik
Sety
24.06
Bułgaria
-
Włochy
2:3
27:25, 23:25, 25:18, 20:25, 6:15
24.06
Ukraina
-
Brazylia
3:1
29:27, 22:25, 25:22, 25:21
24.06
Słowenia
-
Kanada
3:1
25:23, 23:25, 25:20, 25:23
25.06
Ukraina
-
Włochy
3:0
25:23, 25:19, 25:16
25.06
Słowenia
-
Bułgaria
3:2
19:25, 25:21, 17:25, 26:24, 15:6
26.06
Ukraina
-
Kanada
3:1
25:19, 25:23, 18:25, 25:23
26.06
Brazylia
-
Włochy
1:3
19:25, 23:25, 25:22, 23:25
27.06
Bułgaria
-
Kanada
3:2
25:27, 25:22, 21:25, 25:18, 15:11
27.06
Słowenia
-
Brazylia
3:0
27:25, 25:17, 25:20
28.06
Bułgaria
-
Ukraina
3:1
25:20, 18:25, 25:23, 25:17
28.06
Kanada
-
Brazylia
2:3
17:25, 25:23, 26:28, 25:22, 15:17
28.06
Słowenia
-
Włochy
1:3
25:23, 19:25, 18:25, 20:25
Polska – Belgia 3:2 (21:25, 23:25, 25:19, 28:26, 15:13)
Belgowie od pierwszych akcji narzucili bardzo wysokie tempo i agresywnie grali w ataku. Polacy mieli problemy z przyjęciem i organizacją gry, co pozwoliło rywalom szybko zbudować przewagę. Mimo prób odrobienia strat w środkowej części seta, Biało-Czerwoni popełniali zbyt wiele błędów własnych. Belgowie utrzymali koncentrację i wygrali partię 25:21, wychodząc na prowadzenie w meczu.
Druga odsłona była bardziej wyrównana, ale nadal to Belgowie dyktowali warunki. Polacy poprawili nieco przyjęcie, ale w ataku nadal falowali. Rywale skutecznie kontratakowali i wykorzystywali słabsze momenty naszej drużyny. W końcówce walka była zacięta, jednak Belgowie zachowali więcej zimnej krwi i wygrali 25:23. Po dwóch setach Polacy byli na deskach, ale nie złożyli broni.
Polacy w końcu złapali właściwy rytm. Od stanu 9:9 ruszyli serią – skuteczne ataki Bartłomieja Bołądzia, Artura Szalpuka i Jakuba Nowaka pozwoliły odjechać. Blok i agresywna zagrywka dodatkowo utrudniły życie Belgom. W końcówce Biało-Czerwoni utrzymali koncentrację i wygrali partię 25:19, dając kibicom nadzieję na odwrócenie losów meczu.
Czwarta partia toczył się na ostrzu noża. Obie drużyny wymieniały się skutecznymi akcjami, a wynik oscylował wokół remisu. Polacy w kluczowych momentach pokazali większą determinację – blok w ważnej akcji i skuteczny atak Szalpuka dały przewagę. Belgowie nie odpuszczali, ale Biało-Czerwoni wytrzymali presję i wygrali na przewagi 28:26, doprowadzając do tie-breaka.
Decydująca partia była pełna emocji. Polacy prowadzili, ale Belgowie kilkukrotnie zbliżali się. W kluczowych momentach Biało-Czerwoni zachowali zimną krew – punktowy blok i atak Aleksandra Śliwki przesądziły o zwycięstwie. Wygrana 15:13 po ponad dwóch godzinach walki to wielki sukces charakteru drużyny Grbicia.
Polska – Turcja 3:2 (26:28, 25:19, 25:21, 19:25, 15:11)
Mecz rozpoczął się wyrównaną walką, ale Turcy szybko złapali rytm i wyszli na prowadzenie. Polacy goniąc wynik odrobili straty przy zagrywkach Szymona Jakubiszaka, ale w końcówce rywale byli minimalnie skuteczniejsi. Na przewagi toczyła się zacięta walka – obie drużyny wymieniały się punktami w długich wymianach. Ostatecznie Turcja wygrała po błędzie gospodarzy.
Polacy lepiej weszli w drugą partię i od stanu 7:7 ruszyli serią. Skuteczne ataki Bartłomieja Bołądzia, Artura Szalpuka i Jakuba Nowaka pozwoliły zbudować wyraźną przewagę. Blok i agresywna zagrywka dodatkowo utrudniły życie Turkom. W końcówce Biało-Czerwoni utrzymali koncentrację i wygrali wyrównując stan meczu.
Trzecia odsłona to kontynuacja dobrej gry Polaków. Od środkowej fazy kontrolowali boisko dzięki lepszej organizacji i skuteczności w ataku. Turcy próbowali gonić wynik, ale Polacy nie oddawali inicjatywy. W końcówce Biało-Czerwoni zachowali zimną krew i wygrali wychodząc na prowadzenie.
Czwarta partia przyniosła powrót Turcji do gry. Rywale grali bardzo agresywnie w ataku i skutecznie blokowali nasze akcje. Polacy popełnili więcej błędów własnych i stracili rytm. Turcy budowali przewagę punkt po punkcie i nie oddali już inicjatywy i doprowadzając do tie-breaka.
Decydująca partia pełna emocji. Polacy wyszli na prowadzenie i utrzymywali je dzięki kapitalnej grze w obronie i kontratakach. Turcy próbowali odrobić straty, ale w kluczowych momentach Biało-Czerwoni byli skuteczniejsi. Ostatni punkt padł po autowym ataku Yuksela a Polacy mogli cieszyć się ze zwycięstwa.
Polska – Niemcy 3:1 (23:25, 25:16, 25:17, 25:15)
Mecz rozpoczął się wyrównaną walką, ale Niemcy szybko wyszli na prowadzenie dzięki skutecznej grze w ataku i blokowi. Polacy próbowali gonić wynik, ale popełniali więcej błędów własnych w przyjęciu. W końcówce walka była zacięta, jednak rywale zachowali większą precyzję i wygrywając premierową odsłonę.
Polacy w drugiej partii całkowicie zmienili obraz gry. Od stanu 4:4 ruszyli serią – kapitalna zagrywka, skuteczne ataki Bołądzia i Leona oraz mocny blok pozwoliły zbudować dużą przewagę. Niemcy nie byli w stanie odpowiedzieć i popełniali coraz więcej błędów. Biało-Czerwoni kontrolowali przebieg gry do końca pewnie wygrywając tego seta.
Trzecia odsłona to kontynuacja dominacji Polaków. Od początku narzucili wysokie tempo i nie oddawali inicjatywy. Skuteczna gra w kontrze i na skrzydłach Śliwki z Szalpukiem oraz świetna praca bloku całkowicie rozbiły niemiecką obronę. Pewnie wygrana partia przybliżyła gospodarzy do wygrania meczu.
Czwarty set to już prawdziwy koncert Biało-Czerwonych. Polacy grali bardzo agresywnie i precyzyjnie – seria asów serwisowych, mocne ataki i blok w kluczowych momentach sprawiły, że Niemcy nie mieli szans na odpowiedź. Przewaga rosła z każdą akcją. Polacy zamknęli set inkasując pierwszą pełną pulę punktów w tym turnieju.
Polska – Argentyna 3:1 (48:50, 26:24, 25:19, 25:20)
Najdłuższa partia w historii Ligi Narodów. Argentyna od początku narzuciła wysokie tempo i wyszła na prowadzenie 5:1 po skutecznych atakach Franchiego i Manuela Armoa. Polacy stopniowo odrabiali straty dzięki mocnym uderzeniom Leona i blokowi Lemańskiego, wyrównując na 11:11. Od tego momentu walka toczyła się punkt za punkt w długich, wyczerpujących wymianach. W końcówce goście prowadzili 22:24, ale Polacy doprowadzili do gry na przewagi. Ostatecznie, po serii dramatycznych akcji, Ramos skutecznie zaatakował i dał Argentynie zwycięstwo 50:48.
Polacy wrócili na boisko z nową energią. Już na początku wypracowali przewagę 3:0 dzięki atakom Leona i Bołądzia. Argentyna próbowała odpowiedzieć kontrami, ale gospodarze utrzymywali inicjatywę. W kluczowej fazie seta blok Lemańskiego i precyzyjne zagrania Leona pozwoliły Polakom wyjść na prowadzenie. Na przewagach Biało-Czerwoni zachowali większą koncentrację i wygrali 26:24, wyrównując stan meczu.
Trzecia partia należała już całkowicie do Polaków. Leon i Aleksander Śliwka dominowali w ataku, a solidna gra w przyjęciu i blok pozwoliły zbudować bezpieczną przewagę. Argentyna nie była w stanie odrobić strat – liczne błędy własne i skuteczna obrona Biało-Czerwonych doprowadziły do wygranej 25:19.
W ostatniej odsłonie Polacy kontrolowali przebieg gry od początku do końca. Skuteczne kontry Leona (łącznie 28 punktów w meczu) i Bołądzia, w połączeniu z agresywną zagrywką, nie zostawiły Argentynie szans na odwrócenie losów spotkania. Mecz zakończył atak Wilfredo Leona z drugiej linii.
Pasjonatka siatkówki dzieląca swój czas wolny między czytanie książek a siatkówkę. Wyznawczyni zasady "no volleyball no life". Szerokie spektrum zainteresowań zamykają psychologia i programowanie.