Początek meczu należał do gości, którzy szybko narzucili swój rytm. Skuteczne ataki Gomułki i Tillie pozwoliły Projektowi wypracować bezpieczną przewagę. Rzeszowianie mieli ogromne problemy z przebiciem się przez warszawski blok. Choć Demyanenko starał się pobudzić kolegów do walki, Projekt kontrolował końcówkę, wygrywając do 19.
Druga partia to absolutny popis siły podopiecznych trenera Projektu. Warszawa szybko odskoczyła na kilkupunktowe prowadzenie (11:19). Resovia była bezradna w przyjęciu, co przekładało się na niską skuteczność w ataku (Vasina i Bucki często odbijali się od rąk rywali). Set zakończył się wysokim zwycięstwem gości 25:15, co postawiło Resovię pod ścianą.
Trzecia odsłona była najbardziej wyrównana na początku (3:3, 5:6). Resovia, niesiona dopingiem kibiców, próbowała nawiązać walkę. Sygnał do ataku dał Demyanenko, jednak warszawianie szybko ostudzili zapał gospodarzy. Przy stanie 10:13 Tillie popisał się świetnym zagraniem. W decydującą fazę Projekt wchodził z przewagą (18:21). Błąd serwisowy Vasiny przy 18:22 praktycznie odebrał nadzieje Resovii. Piłkę meczową wywalczył Śliwka (19:24), a całe spotkanie i sezon zakończył błąd ataku gospodarzy.
PGE Projekt Warszawa udowodnił swoją wyższość, wygrywając serię 3:1. Solidne przyjęcie, wysoka skuteczność duetu Gomułka-Tillie oraz doświadczenie Śliwki okazały się kluczem do sukcesu. Dla Resovii czwarte miejsce to wynik poniżej oczekiwań, biorąc pod uwagę walkę w poprzednich meczach tej serii. Projekt Warszawa po raz kolejny staje na podium PlusLigi, potwierdzając swoją przynależność do ścisłej elity.
Asseco Resovia Rzeszów - PGE Projekt Warszawa 0:3 (19:25, 15:25, 20:25)
MVP : Kévin Tillie