Polska od razu narzuciła swoje tempo. Już na początku zbudowała solidną przewagę (8:4), a potem systematycznie ją powiększała (16:7, 21:11). Skuteczne ataki i błędy Izraelczyków (m.in. serwisowe) pozwalały biało-czerwonym spokojnie dyktować warunki. Polacy nie musieli się zbytnio wysilać – kontrolowali zarówno atak, jak i blok. Izrael sporadycznie punktował, ale nie był w stanie nawiązać do tempa rywali. Set zakończył błąd serwisowy rywali.
Druga partia wyglądała bardzo podobnie. Polska szybko wyszła na prowadzenie (8:5), a potem odskoczyła jeszcze bardziej (16:8, 21:12). Kluczowe były dobre bloki (m.in. na Shayu Libermanie) oraz as serwisowy Semeniuka i kontra Leóna. Izrael próbował walczyć, ale różnica rosła. Błędy własne rywali i wysoka skuteczność ataku Polaków (w tym secie szczególnie dobra) pozwoliły odnieść wysokie zwycięstwo również w drugiem seccie, który kończy się atakiem Nowaka.
Trzeci set zaczął się nieco bardziej wyrównanie (5:5), ale to był tylko chwilowy moment. Fornal i skuteczny blok Polaków szybko wyprowadzili zespół na prowadzenie (11:7). As serwisowy Fornala oraz blok Śliwki powiększyły dystans do 16:10. Izrael jeszcze próbował zmniejszać stratę w końcówce, ale Polska nie dopuściła do żadnego zagrożenia. Kontratak Śliwki zakończył ten jednostronny i monotonny mecz.