Już pierwsza partia pokazała jaka różnica w poziomie gry dzieli te dwie reprezentacje. Polacy bardzo szybko objęli prowadzenie (7:3) między innymi po udanych akcjach Semeniuka czy Bołądzia. Po osiągnięciu tej przewagi biało-czerwoni już do końca seta utrzymywali przewagę nie dopuszczając rywali do głosu. Wystarczy wspomnieć, że tylko w pierwszym secie nasi reprezentancji zablokowali rywali siedem razy przy przyjęciu i ataku o skuteczności powyżej 60%.Set kończy zepsuta zagrywka rywali.
Druga partia rozpoczyna się od dosyć niespodziewanego prowadzenia Łotwy (0:2), widać jednak, że w szeregi Polaków wkradło się drobne rozluźnienie. Szybko jednak odrabiamy stratę i wyrównujemy (7:7). Dalsza część seta to szybkie odskoczenie i powiększanie przewagi. Końcówka należy do Tomasza Fornala, zdobywa on dwa ostatnie punkty a Polacy są o krok od awansu do ćwierćfinału.
Trzecia odsłona również rozpoczęła się od równej gry (7:7), po czym Polacy znów odjechali (10:7, 14:9). Łotysze zbliżyli się jeszcze na trzy punkty (15:12), ale Biało-Czerwoni spokojnie zmierzali po zwycięstwo (18:12, 22:15). Kewin Sasak wywalczył piłkę meczową, a efektowny blok Fornala kończy mecz.