Mecz o 3. miejsce: Finlandia – Słowenia 3:0 (25:23, 25:20, 29:27)

Spotkanie o brązowy medal zgromadziło na trybunach publiczność ciekawą tego, czy sensacyjna Finlandia zdoła postawić kropkę nad „i” po wyeliminowaniu Włochów, czy też doświadczona Słowenia podniesie się po półfinałowej porażce z Polską. Odpowiedź nadeszła na parkiecie w postaci rewelacyjnej, bezkompromisowej gry Finów, którzy sięgnęli po pierwszy medal mistrzostw Europy w historii swojego kraju.
Słowenia rozpoczęła mecz lepiej, wychodząc na prowadzenie 4:2. Finowie szybko złapali jednak swój rytm, doprowadzili do remisu 5:5, a po asie Petteriego Tyynismaa i skutecznej kontrze Joonasa Jokeli odskoczyli na 9:6. Ekipa z północy Europy utrzymywała niewielką przewagę, choć Słoweńcy nieustannie odrabiali straty. W końcówce Finowie prowadzili już 21:17, ale przez własne błędy dopuścili do remisu 21:21. Kluczowy okazał się blok, który dał im piłkę setową (24:22), a autowy atak Klemena Cebulja zamknął seta na korzyść Finlandii.
Początek drugiej partii był wyrównany (7:7, 10:10). Od tego momentu inicjatywę całkowicie przejęli siatkarze z Finlandii. Ich zagrywka zaczęła sprawiać potężne problemy słoweńskim przyjmującym, a bracia Marttila punktowali regularnie. Finowie odskoczyli na 13:10, potem na 18:13 i już nie oddali kontroli. Veikka Lindqvist skutecznym atakiem zakończył set, stawiając Słowenię pod ścianą.
Trzecia odsłona była prawdziwym dreszczem emocji. Słowenia walczyła o przedłużenie meczu i po ataku Roka Možiča wyszła na prowadzenie 20:19. Finowie nie pękli. Słoweńcy wywalczyli nawet piłkę setową przy stanie 24:23, jednak zepsuty serwis rozpoczął dramatyczną grę na przewagi. W nerwowej końcówce Finowie wykazali się większą zimną krwią. Nooa Marttila atakiem blok-aut przypieczętował historyczny, brązowy medal mistrzostw Europy dla Finlandii!

Mecz o 1. miejsce: Polska – Francja 3:1 (31:29, 25:19, 20:25, 25:16)

Wielki finał Mistrzostw Europy urósł do miana absolutnego klasyka współczesnej siatkówki. Dwie najbardziej utytułowane i kompletne ekipy ostatnich lat stoczyły niezwykle intensywną, stojącą na najwyższym poziomie batalię, w której Biało-Czerwoni udowodnili swoją wyższość i obronili tytuł mistrzów Europy.
Spotkanie otworzył wysoki poziom taktyczny z obu stron. Polacy od początku narzucili trudne warunki w polu serwisowym. Prowadzenie często zmieniało właściciela, w połowie partii było 16:14 dla Polski. Francuzi wywalczyli kilka piłek setowych, a przy stanie 26:25 po ataku Lemańskiego w aut już świętowali zwycięstwo w secie. Challenge wykazał jednak dotknięcie siatki przez Francję. Polacy odwrócili losy gry na przewagi. Bartłomiej Bołądź zbił piłkę znad siatki i dał Biało-Czerwonym triumf 31:29.
Francuzi, naszpikowani gwiazdami światowego formatu, nie zdołali podnieść się po dramatycznej końcówce pierwszego seta. Polacy błyskawicznie objęli prowadzenie 4:1, 7:2, a potem 13:5. Przewaga rosła z każdą akcją (17:7). Biało-Czerwoni zminimalizowali liczbę błędów własnych, świetnie funkcjonowała współpraca bloku z obroną, a liderzy kończyli najważniejsze piłki. Seta zamknęli wynikiem 25:19.
Trzecia odsłona przyniosła odpowiedź Francuzów. Mistrzowie olimpijscy podnieśli rękawicę, zaczęli ryzykować w polu zagrywki i rozmontowali polską linię przyjęcia. Prowadzili 16:11, a potem 21:14 i spokojnie dowieźli seta do zwycięstwa 25:20, wyrównując stan meczu.
Czwarty set okazał się ostatnim aktem tego wspaniałego widowiska. Polacy grali z olbrzymim wyrachowaniem i pewnością siebie. Szybko odskoczyli na 4:1 i 6:3. Zabójcza zagrywka w końcówce partii oraz perfekcyjne bloki rozstrzygnęły losy meczu. Tomasz Fornal zamknął seta wynikiem 25:16, wywołując eksplozję radości na ławce trenerskiej i w sektorze polskich kibiców. Reprezentacja Polski w wielkim stylu sięgnęła po złoty medal Mistrzostw Europy i obroniła tytuł!

 

Wyróżnieni zawodnicy:

MVP: Wilfredo Leon

Środkowi: Bartłomiej Lemański, Szymon Jakubiszak

Atakujący: Theo Faure

Przyjmujący: Wilfredo Leon, Nooa Marttila

Rozgrywający: Antoine Brizard

Libero: Jakub Popiwczak

Trener: Nikola Grbić