Początek pierwszego seta miał równy przebieg. Polki w pewnym momencie wyszły nawet na prowadzenie (m.in. 10:7). Serbia jednak szybko zareagowała – dzięki skutecznym akcjom Bošković i Ticy odrobiła straty. W środkowej fazie seta Serbki wyszły na prowadzenie 15:12 i systematycznie powiększały różnicę. Polki próbowały jeszcze wrócić do gry w końcówce, ale Serbia utrzymała kontrolę skutecznie broniąc i atakując.

Druga partia przebiegała już zdecydowanie pod dyktando Serbii. Polki miały duże problemy z zatrzymaniem ataku Bošković, która punktowała niemal przy każdej okazji. Serbia szybko zbudowała solidną przewagę i kontrolowała przebieg seta. Biało-czerwone traciły skuteczność w ataku, popełniały błędy własne, a serbski blok i obrona działały coraz lepiej. Z kolei w naszej drużynie brakowało pewnych punktów w ataku - biało-czerwone miały wyraźny problem ze skończeniem akcji. Drugiego seta przeciwniczki wygrywają bardzo pewnie.

Trzecia partia należała całkowicie do biało-czerwonych. Polki weszły w set bardzo mocno, szybko zbudowały dużą przewagę i kontrolowały przebieg gry od początku do końca. Skutecznie atakowały Stysiak i Damaske. Kluczem do tak wysokiego prowadzenia okazały się dobra obrona i szybkie przerywanie potencjalnych serii punktowych rywalek. Nasze reprezentantki wróciły do gry.

W czwartej partii Serbia wróciła do dobrej dyspozycji z dwóch pierwszych setów. Bošković znów była kluczowa – punktowała zarówno w ataku, jak i bloku. Serbki szybko zbudowały przewagę i nie pozwoliły Polkom na powrót do gry. Przeciwniczki pokazały, że mając dwie liderki w ataku (oczywiście pozostałe zawodniczki również świetnie spisywały się w wielu elementach siatkarskiego rzemiosła) są w stanie grać bardzo dobrą siatkówkę. Ostatni punkt meczu należy do Bošković i jej punktowego bloku.

Polska – Serbia 1:3 (21:25, 19:25, 25:15, 18:25)

 

Włoszki od pierwszych akcji narzuciły swoje tempo i szybko przejęły inicjatywę. Remis 6:6 trwał krótko, potem Włochy wyszły na 11:8 i zmusiły Turcję do pierwszego czasu. Po przerwie Włoszki jeszcze bardziej powiększyły przewagę – do 14:8, a później nawet 18:9. Turczynki nie potrafiły znaleźć sposobu na zatrzymanie włoskiego ataku i bloku, popełniały błędy własne i traciły rytm. Włoszki grały bardzo pewnie, skutecznie kończyły akcje i nie dawały rywalkom żadnych szans na dłuższy powrót. Set zakończył się wysokim zwycięstwem Włoch 25:16.

Turcja weszła w drugiego seta wyraźnie mocniej i bardziej agresywnie niż w pierwszej partii. Włoszki przez moment prowadziły, ale Turczynki systematycznie odrabiały straty i przejęły inicjatywę. W końcówce gospodynie utrzymały przewagę, skutecznie atakowały (szczególnie Melissa Vargas) i dobrze broniły. Włoszki próbowały jeszcze wrócić do gry i zmniejszyć różnicę, ale Turcja nie pozwoliła im na dłuższe serie. Set zakończył się wynikiem 25:22, a stan meczu wyniósł 1:1.

Trzecia partia należała całkowicie do Włoszek. Szybko wyszły na dużą przewagę (m.in. 11:5, a później 19:9) i nie pozwoliły Turczynkom na żaden dłuższy powrót. Włoszki grały bardzo pewnie, skutecznie blokowały i atakowały, a ich przyjęcie działało stabilnie. Turcja wyglądała na bezradną, popełniała błędy własne i nie potrafiła znaleźć sposobu na zatrzymanie rywalek. Set zakończył się wynikiem 25:12. Włoszki prowadziły już 2:1.

Turcja weszła w czwartego seta bardzo agresywnie – szybko 6:1 i 10:3. Włoszki zdołały zbliżyć się (14:10, a potem 16:14), ale Turczynki odzyskały kontrolę w końcówce. Skuteczna gra w ataku i bloku pozwoliła im utrzymać przewagę. Włoszki próbowały jeszcze ostatniego ataku i zmniejszyć stratę, ale gospodynie nie dały się już zaskoczyć.

Decydujący set rozpoczął się od zaciętej walki punkt za punkt. Obie drużyny doskonale zdawały sobie sprawę, że każdy błąd może przekreślić marzenia o mistrzostwie. Z czasem jednak Turczynki zaczęły budować przewagę, napędzane dopingiem własnych kibiców. Włoszki próbowały odwrócić losy spotkania, ale turecka drużyna nie pozwoliła sobie odebrać zwycięstwa. Ostatecznie Turcja wygrała tie-break 15:10, a cały mecz 3:2. W hali w Stambule wybuchła radość, a tureckie siatkarki mogły świętować obronę tytułu mistrzyń Europy.

Turcja – Włochy 3:2 (16:25, 25:22, 12:25, 25:21, 15:10)