Finał Pucharu Polski to jednak zupełnie inne granie - o tym czy zagrasz o złoto decyduje półfinał. Przechodzisz dalej lub wracasz do domu. Pewne doświadczenie gry na obiekcie w Elblągu mają już siatkarki Mistrza Polski, które w tej samej hali świętowały zdobycie Pucharu niemal dokładnie rok temu.

Wyjściowe składy:

Developres Rzeszów: Heyrmann, Wenerska, Piasecka, Dorsman, Sieradzka, Jansen, Szczygłowska

Budowlani Łódź:Grabka, Damaske, Buterez, Lelonkiewicz, Storck, Planinsec.

Pierwsze akcje premierowej odsłony przynoszą chęć wprowadzenia zawodniczek do gry przez obie rozgrywające. Nie brakuje jednak zepsutych zagrywek. Rysice szybko obejmują trzypunktowe prowadzenie, które utrzymują aż do stanu 17:15. Na zagrywkę wchodzi Alicja Grabka i po serii punktowych zagrać to Budowlane wychodzą na dwupunktowe prowadzenie 19:17. Przy stanie 19:22 trener Hernandez Gonzalez decyduje się na pierwsze zmiany. Na boisko wchodzą Bannister oraz Kubas (do drugiej linii) za odpowiednio Sieradzką oraz Piasecką. Gospodynie zdołały zbliżyć się na 1 punkt, ale napędzone udaną pogonią zawodniczki z Łodzi wygrały premierową odsłonę 25:22 po autowym ataku Jansen.

Drugiego seta zaczyna gra punkt za punkt a zawodniczki z Rzeszowa, podobnie jak w pierwszym secie odskakują na niewielką, dwupunktową przewagę. Partię w wyjściowej siódemce zaczyna Taylor Bannister, skład Budowlanych pozostaje bez zmian. Świetna gra gospodyń (należy wyróżnić Laurę Jansen za dwa punktowe serwisy) pozwalają na siedmiopunktową zaliczkę (12:5). Wyraźnie poirytowane Rysice z ogromną walecznością i skupieniem podeszły do tego seta (16:8). Łodzianki zniwelowały przewagę do 4 punktów i było już 18:14, ale wtedy Rzeszów zdobył punkt a na zagrywkę weszła Laura Jansen. Mimo prób to zawodniczki z Podkarpacia były o wiele skuteczniejsze i pewnie wygrały partię do 19 po punktowym ataku Jansen.

Budowlane chcąc myśleć o zwycięstwie w kolejnej partii i meczu  muszą przede wszystkim poprawić skuteczność ataku oraz funkcjonowanie w systemie blok-obrona. Tylko w tej sytuacji mogą powalczyć z maszyną jaką jest rzeszowska ekipa. I taka sytuacja ma właśnie miejsce, tym razem to Budowlane świetnie zaczynają seta szybko obejmując pięciopunktowe prowadzenie (8:3). Na tym etapie Developres popełnił już trzy błędy przy jednym Budowlanych. To pierwsza z rzeczy, która ustaliła wynik. Trener rzeszowskiej drużyny szybko decyduje się na potrójną! zmianę, na boisku pojawiają się Chmielewska, Sieradzka i Jasper w miejsce Bannister, Wenerskiej i Piaseckiej. Mnożące się błędy w drużynie prowadzonej przez trenera Gonzaleza jedynie ułatwiają grę drużynie przeciwnej. PGE Budowlane. Przy stanie 11:20 trener odwraca potrójną zmianę a Budowlane z ogromną przewagą wygrywa trzeciego seta i jest o mały krok od wyrzucenia finalisty poprzedniej edycji z gry. Jedyną rzeczą wartą podkreślenia jest, że Developres oddał tylko! w tej partii 3 punkty z zagrywki i 5 punktów przez zepsute zagrywki.

Czwarty set zaczął się nieco inaczej niż poprzedni, równą grą, ale mocno rozpędzone zawodniczki z Łodzi pokazały, że nie zamierzają oddać tego meczu, co zresztą pokazał wynik (12:7 i 14:10). Mino podganiania wyniku to zawodniczki w niebieskich strojach zasłużenie wygrywają. Rzeszów popełnił masę  błędów własnych plus Budowlane zdecydowanie częściej punktowały blokiem. Dziś Rzeszów był wyraźnie słabszej dyspozycji prezentując grę, jakiej jeszcze nie mieliśmy okazji widzieć w ich wykonaniu. Ogromne gratualcje dla Łodzianek, w pełni zasłużyły na tak pewne zwycięstwo.