Pierwszy set wielkiego finału przyniósł niezwykle wyrównaną i zaciętą walkę. Przez cały set żadna z drużyn nie potrafiła zbudować trwalszej przewagi, a wynik nieustannie oscylował wokół remisu. Jako pierwsi piłkę setową wywalczyli siatkarze z Perugii po udanym ataku Płotnickiego (23:24), jednak kapitalna odpowiedź Gladyra rozpoczęła dramatyczną grę na przewagi. Mistrzowie Włoch mieli w górze trzy piłki setowe, Aluron jedną, po czym inicjatywę znów przejęła Perugia. Ostatnia akcja seta przyniosła olbrzymie kontrowersje – zawiercianie głośno sugerowali, że rozgrywający Giannelli popełnił błąd przełożenia rąk nad siatką. Sytuacji nie dało się jednak zweryfikować i „Jurajscy Rycerze” przegrali premierową odsłonę finału.

Drugi set od samego początku ułożył się pod dyktando obrońców tytułu. Perugia zanotowała piorunujące otwarcie, błyskawicznie uciekając zawiercianom na pięć punktów (4:9). Włosi grali niezwykle pewnie oraz skutecznie, konsekwentnie powiększając dystans i nie pozwalając Aluronowi na rozwinięcie skrzydeł (5:11, 11:19). W końcówce piłkę setową dla ekipy z Umbrii wywalczył Ben Tara, a kropkę nad „i” mistrzowie Włoch postawili szczelnym blokiem.

Siatkarze z Zawiercia udanie otworzyli trzecią część meczu, wychodząc na prowadzenie 4:2. Odpowiedź Perugii była jednak bezwzględna. Przy potężnych zagrywkach Ben Tary włoski zespół popisał się niesamowitą serią ośmiu zdobytych punktów z rzędu, odskakując na 4:10. Ta demonstracja siły kompletnie podcięła skrzydła Polakom. Perugia w pełni kontrolowała wydarzenia na parkiecie, a przewaga w pewnym momencie wzrosła aż do dziesięciu oczek (9:19). Finałowe starcie oraz triumf Perugii w całej Lidze Mistrzów przypieczętował błąd zawiercian w polu serwisowym.

Sir Sicoma Monini Perugia - Aluron CMC Warta Zawiercie 3:0 (29:27, 25:18, 25:15)