Każda z drużyn miała okazję czuć smak wygranej. Budowlane Łódź dwukrotnie triumfowały w Pucharze Polski - w sezonie 2009/2010 oraz 2017/2018. Z kolei dla Bielszczanek jest to już dziewiąta okazja na wygraną - ostatnia okazja do radości z tego powodu miała miejsce w Nysie w sezonie 2023/2024, BKS w finale pokonał ŁKS.
PGE Budowlani Łódź - BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała 3:0 (25:13, 25:22, 25:13)
MVP: Sasa Planinsec
Składy wyjściowe:
- PGE Budowlane: Planinsec, Grabka, Damaske, Lelonkiewicz, Storck, Buterez, Łysiak
- BKS BOSTIK ZGO: Borowczak, Orzyłowska, Laak, Bozóki-Szedmak, Gryka, Michalewicz, Adamek/Suska (libero grają zamiennie)
Mecz otwiera punktowy atak Storck z drugiej linii ito jej drużyna szybko obejmuje trzypunktowe prowadzenie (4:1). Łodzianki szybko pokazują, że nie zamierzają oddać tego meczu i są aktualnie w świetnej formie. Bielszczanki niwelują przewagę do dwóch punktów, ale po asie serwisowym Storck znów odskakują (9:4). Dalsza część seta udowadnia, że podopieczne Macieja Biernata dźwignęły presję związaną z wagą rozgrywanego meczu. Dużo częściej punktowały seryjnie a niezwykłą skutecznością popisują się skrzydłowe drużyny Budowlanych. Dodatkowo wszystkie zawodniczki świetnie bronią, co przekłada się bezpośrednio na wynik i PGE Budowlane prowadzą już 19:10. Zawodniczki Bielska nie punktują w ataku i bloku, będąc bezradne na świetne ataki Budowlanych. Sytuację podkreśla pojedynczy, punktowy blok Buterez na atakującej przeciwniczek (22:12). Set kończy punktowy atak ze środka Sasy Planinsec (do 13).
Obok tak wysokiej porażki nie sposób chyba przejść obojętnie. Trener Piekarczyk ratował się zmianami, ale nie przyniosło to rezultatów. Wystarczy przywołać statystyki: asy 2:1 dla PGE, bloki 2:0 również dla Łodzianek, natomiast Bielsko oddało 9 punktów po błędach przy 4 błędach przeciwniczek. Chcąc myśleć o wygranej zawodniczki BKSu muszą przede wszystkim wyeliminować błędy i poprawić skuteczność w ataku. Już przy pierwszej akcji drugiego seta boisko opuściła Rodica Buterez (kontuzja) a w jej miejsce pojawiła się Karolina Drużkowska. Początek seta przynosi grę punkt za punkt (3:3). Blok Mai Storck pozwala na odskoczenie (5:3) a kolejny punkt przewagi dokłada przeciwniczkom Nowakowska dalekim atakiem w aut z lewego skrzydła. Łodzianki skutecznie wykorzystują niedokładności przeciwniczek, zmuszając trenera przeciwniczek do przerwania gry (11:7). Swój punkt dokłada też Grabka a jej drużyna zaczyna odjeżdżać (13:8). Na tym etapie gry jedyną jasną postacią Bielska-Białej jest Nowakowska kończąca piłki niezależnie od stylu rozegrania. Po autowym ataku Laak Budowlane prowadzą już 17:10 i wielkimi krokami zbliżają się do zakończenia tej partii na swoją korzyść. Seria punktowa podopiecznych trenera Piekarczyka zakończona punktowym blokiem Oli Gryki (pierwszy blok punktowy drużyny w tym secie) zmusza trenera Biernata do przerwania gry (17:13). Wynik wciąż jest bezpieczny, jednak trener nie chce dopuścić do zmniejszenia przewagi nerwowej końcówki mogącej przynieść niekorzystne rozwiązanie. Po czasie Budowlane dwukrotnie punktują blokiem, więc można założyć, że czas nie przyniósł skutku (19:13). Drugi punkt kiwką zdobywa Grabka a drużyny powoli szykują się do trzeciej partii (22:15). Bielszczanki walczyły w samej końcówce (seria 5:1 - 20:24) zmuszając jeszcze trenera Budowlanych do czasu. Łodzianki wygrywają seta po niesamowitej pogoni Bielska punktowym blokiem (25:22) i są już tylko o jedną partię od wygrania Pucharu. Przeciwniczki pokazały się w końcówce ze świetnej strony pozostawiając nadzieję, że trzecia partia nie będzie ostatnią w tym secie.
Trzecią partię otwiera korzystny dla BKSu wynik - szybko obejmują prowadzenie 4:2. Wtedy wydarzyło się coś niesamowitego. 3 punktowe bloki Budowlanych i as serwisowy wyprowadziły je na prowadzenie a zawodniczki zanotowały aż dziesięciopunktową serię (12:4). Od tego momentu gra wyraźnie zwolniła a obie drużyny grają punkt za punkt. Jedynym faktem, który ma znaczenie jest wynik - jest aż 15:6 dla PGE Budowlanych Łódź. Końcowa część seta przebiega punkt za punkt i to drużyna z Łodzi świętuje zasłużone zwycięstwo.