PGE GiEK Skra Bełchatów - InPost ChKS Chełm 1:3 (25:12, 22:25, 24:26, 23:25)

Spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanej dominacji gospodarzy, którzy narzucili mocne tempo i pewnie wygrali pierwszego seta. Skra skutecznie atakowała i ograniczyła błędy, nie pozostawiając rywalom większych szans. Od drugiej partii obraz gry uległ jednak zmianie. Zespół z Chełma poprawił przyjęcie i zaczął lepiej radzić sobie w końcówkach. Goście odrobili straty w drugim secie i doprowadzili do wyrównania. Trzecia odsłona była wyrównana, ale więcej zimnej krwi zachowali przyjezdni. W czwartym secie beniaminek szybko zbudował przewagę i kontrolował sytuację. Skra próbowała wrócić do gry, lecz popełniała zbyt wiele błędów. Chełm wygrał 3:1, dopisując cenne trzy punkty.

Barkom Każany Lwów - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2 (21:25, 23:25, 25:14, 25:23, 15:11)

Dwa pierwsze sety należały do ZAKSY, która od początku narzuciła swoje warunki gry. Goście byli skuteczniejsi w ataku i pewnie wykorzystali końcówki, obejmując prowadzenie 2:0. Od trzeciej partii inicjatywę przejęli gospodarze. Barkom poprawił zagrywkę i grę blokiem, wyraźnie dominując w trzecim secie. Czwarta odsłona była bardziej wyrównana, lecz ponownie lepsi okazali się lwowianie. W tie-breaku gospodarze szybko objęli prowadzenie i nie oddali go do końca. ZAKSA walczyła, ale nie potrafiła przebić się przez szczelny blok rywali. Po ponad dwóch godzinach gry Barkom sensacyjnie triumfował 3:2.

JSW Jastrzębski Węgiel - Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 (16:25, 22:25, 20:25)

Od początku spotkania przewagę miała Warta Zawiercie, która zdominowała pierwszego seta skuteczną zagrywką i blokiem. Goście szybko zbudowali bezpieczną przewagę i pewnie objęli prowadzenie. Druga partia była bardziej wyrównana, a jastrzębianie prowadzili w końcówce kilkoma punktami. Wtedy jednak zawiercianie odrobili straty dzięki dobrej serii zagrywek i przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Wygrana ta wyraźnie podcięła skrzydła gospodarzom. W trzecim secie Warta ponownie kontrolowała wydarzenia na parkiecie. Konsekwentna gra w ataku i blokiem nie pozwoliła rywalom na odwrócenie losów meczu. Spotkanie zakończyło się pewnym zwycięstwem gości 3:0.

Asseco Resovia Rzeszów - Bogdanka LUK Lublin 3:2 (20:25, 25:18, 25:21, 22:25, 15:8)

Pierwszego seta lepiej rozegrali goście z Lublina, którzy wykorzystali błędy rywali w końcówce. Resovia szybko odpowiedziała w drugiej partii, narzucając swój rytm gry i pewnie wyrównując stan meczu. Trzeci set był najbardziej wyrównany, lecz w decydujących akcjach skuteczniejsi byli gospodarze. Bogdanka nie odpuszczała i w czwartej odsłonie doprowadziła do tie-breaka. Decydujący set rozpoczął się od przewagi rzeszowian. Gospodarze utrzymali koncentrację i z biegiem czasu powiększali prowadzenie. Skuteczna gra w ataku oraz dobra zagrywka pozwoliły im kontrolować sytuację. Resovia wygrała tie-break wyraźnie i całe spotkanie 3:2.

Energa Trefl Gdańsk – PGE Projekt Warszawa 0:3 (32:34, 21:25, 21:25)

Pierwszy set był niezwykle wyrównany i zakończył się długą grą na przewagi. Obie drużyny miały swoje szanse, lecz w kluczowym momencie więcej skuteczności pokazali warszawianie. Wygrana w emocjonującej końcówce dodała im pewności siebie. W drugim secie Projekt szybko zbudował kilkupunktową przewagę. Gdańszczanie próbowali odrabiać straty, ale goście kontrolowali przebieg gry. Trzecia partia miała podobny scenariusz – wyrównany początek i stopniowe odskakiwanie przyjezdnych. Stołeczny zespół imponował spokojem w decydujących akcjach. Ostatecznie Projekt wygrał 3:0, choć pierwszy set mógł odmienić losy meczu.

Indykpol AZS Olsztyn - Steam Hemarpol Norwid Częstochowa 3:2 (23:25, 25:23, 25:21, 30:32, 20:18)

Pierwszego seta wygrali goście, którzy w końcówce zachowali więcej spokoju. Olsztynianie odpowiedzieli w drugiej partii, przechylając ją na swoją korzyść po wyrównanej walce. W trzecim secie gospodarze poprawili skuteczność w ataku i objęli prowadzenie w meczu. Czwarta odsłona dostarczyła ogromnych emocji i zakończyła się długą grą na przewagi, z której zwycięsko wyszli częstochowianie. Tie-break rozpoczął się lepiej dla gości, lecz z czasem inicjatywę przejęli gospodarze. Kluczowe okazały się skuteczne zagrywki i blok w końcówce. Obie drużyny walczyły do ostatniej piłki. Ostatecznie Indykpol AZS wygrał 20:18 w piątym secie i całe spotkanie 3:2.

Ślepsk Malow Suwałki - Cuprum Stilon Gorzów 0:3 (21:25, 23:25, 22:25)

Pierwszy set był wyrównany tylko w początkowej fazie. Z czasem inicjatywę przejęli goście, którzy skuteczniej grali w ataku i odskoczyli rywalom. Gospodarze próbowali jeszcze gonić wynik, lecz końcówka należała do zespołu z Gorzowa. W drugiej partii Stilon ponownie szybko zbudował przewagę. Suwałczanie doprowadzili do remisu, ale nie potrafili utrzymać równego poziomu w decydujących akcjach. Trzeci set miał podobny przebieg – goście kontrolowali sytuację przez większą część gry. Mimo ambitnej postawy Ślepska w końcówce, ostatnie słowo należało do gorzowian. Cuprum Stilon wygrał pewnie 3:0 i sięgnął po komplet punktów.